Patrząc na formę Igi Świątek i jej osiem wygranych setów w Cancun, polscy kibice są niemal pewni: raszynianka pokona w finale Jessicę Pegulę i znów będzie światową jedynką. Proszę jednak pamiętać: Amerykanka też w Meksyku w singlu nie przegrała seta, a w tym roku dwa z trzech pojedynków z Polką już wygrała. Czy ewentualna porażka zamknie Idze drogę po przejęcia fotela liderki rankingu? Wcale nie – i to z dwóch powodów. Jest niemal pewne, że Polka uzyska swój cel 8 stycznia 2024 roku.
Artykuł pochodzi z tej strony.