Od transferu Roberta Lewandowskiego do Barcelony, polski napastnik był w grupie zawodników „nie do ruszenia”, a więc właściwie zawsze miał pewne miejsce w podstawowym składzie. Mimo słabej postawy w rundzie jesiennej Polak nadal grał od pierwszej minuty. Zdaniem hiszpańskiego sport.es kataloński klub dojrzał do decyzji, by spróbować odzyskać część zainwestowanych w Lewandowskiego pieniędzy. I to już w czerwcu.
Artykuł pochodzi z tej strony.