Nie jest tajemnicą, że Franz Beckenbauer przez całe swoje życie był mocno związany z Bayernem Monachium. Z drużyną tą wybitny Niemiec miał wiele połączeń – najpierw pomagał "Die Roten" w odnoszeniu sukcesów na boisku jako jeden z zawodników, a następnie jako trener. Nic więc dziwnego, że gdy w mediach gruchnęła wieść o śmierci 78-latka, "Bawarczycy" nie zamierzali siedzieć bezczynnie. Jak ogłoszono we wtorek, klub postanowił zorganizować pożegnalną ceremonię dla zmarłej legendy.
Artykuł pochodzi z tej strony.