Sobotnie popołudnie przyniosło gigantyczną dawkę emocji dla wszystkich sympatyków niemieckiej piłki – równo o 15.30 na murawy wyszły m.in. jedenastki Bayeru Leverkusen i Bayernu Monachium, czyli lidera i wicelidera Bundesligi. Dotychczasowa różnica między oboma zespołami (dwa punkty) mogła zwiększyć się dwukrotnie, ale ostatecznie podopieczni Thomasa Tuchela odwrócili bieg zdarzeń w meczu z Borussią Moenchengladbach, a przyczynił się do tego m.in. superstrzelec Harry Kane, następca Roberta Lewandowskiego wśród "Die Roten".
Artykuł pochodzi z tej strony.