Struktury państwa i władzy, opozycja, ale także media powinny mieć procedury działania na trudne i wywołujące skrajne reakcje emocjonalne sytuacje. I niestety tragiczne wydarzenia z polskich szkół uświadamiają, że ich nie mają – pisze dla Wirtualnej Polski Tomasz Terlikowski.
Artykuł pochodzi z tej strony.