Mateusz Świdnicki po fatalnym sezonie stracił moc, pewność i przekonanie w swojej jeździe, o czym zresztą sam mówił w wywiadach. Użył nawet określenia, że nie wie jak ma jeździć i czasem boi się niektórych decyzji. – Poważne i bardzo niepokojące słowa. Zastanawiam się, czy psycholog by tu pomógł. Gdy do gry wchodzi strach, lepiej chyba dać sobie spokój – uważa Jan Krzystyniak, były żużlowiec i trener. Świdnicki będzie kontynuował karierę, ale przed nim bardzo trudne zadanie podniesienia się po tylu sportowych ciosach.
Artykuł pochodzi z tej strony.