– Telewizja to jest instytucja odpowiedzialna za bliskie zabójstwo żużla – grzmiał tydzień temu Piotr Rusiecki. Jego słowa odbiły się szerokim echem w środowisku. Teraz prezes najbardziej utytułowanego klubu żużlowego w Polsce zmienił zdanie. – Nie mam nic przeciwko telewizji, bo robią dobrą robotę – przyznaje. Działacz wytłumaczył swój punkt widzenia. Wszystko jest spowodowane bardzo niską frekwencją w ostatnich latach na stadionie w Lesznie.
Artykuł pochodzi z tej strony.