Piątkowy poranek na Kulm w Tauplitz/Bad Mitterndorf był bardzo nerwowy w polskiej ekipie. Thomas Thurnbichler, trener naszej kadry skoczków, musiał wybrać, czy w konkursie indywidualnym mistrzostw świata w lotach narciarskich wystąpi Kamil Stoch, czy Dawid Kubacki. Postawił na tego ostatniego, a przecież jeszcze niedawno obaj byli pewniakami w reprezentacji.
Artykuł pochodzi z tej strony.