Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu (CAS) ws. Kamiły Walijewej był wobec Rosjanki bardzo surowy. Cztery lata dyskwalifikacji i odebranie tytułów to iście drakońska kara dla tej młodej zawodniczki. Czy to jednak kończy sprawę jednego z największych skandali w historii zimowych igrzysk olimpijskich? Zdecydowanie nie. Przynajmniej ze strony Rosjan, którzy nie zamierzają zostawić tego wszystkiego bez podjęcia walki.
Artykuł pochodzi z tej strony.