Po pierwszej serii piątkowego konkursu Turnieju Czterech Skoczni w Oberstdorfie Marius Lindvik znalazł się w niebywałej sytuacji. Przed swoim finałowym skokiem zorientował się, że… jego but jest pęknięty. Na szczęście zdążył ubrać inną parę obuwia i pojawić się na belce. Gdyby jednak nie zauważył awarii sprzętu, jego próba mogłaby zakończyć się fatalnie. "Nieznany dramat" – opisują całą sytuacją norweskie media.
Artykuł pochodzi z tej strony.