Już porażka z Adamem Kownackim mocno wstrząsnęła karierą Artura Szpilki, ale prawdziwy dramat rozgrywał się dopiero po klęsce z Łukaszem Różańskim. Później rzeszowianin został mistrzem świata w kategorii bridger, ale w maju 2021 roku "Szpila" nie wyobrażał sobie, że może przegrać z tej klasy sportowcem. Konsekwencje natury psychicznej dopadły pięściarza rodem z Wieliczki właśnie po tym pojedynku, o czym opowiedział w "Kanale Sportowym".
Artykuł pochodzi z tej strony.