Artysta kabaretowy, komik, stand-uper, osobowość telewizyjna. W tych rolach znają go wszyscy, z estrady bawi do łez od lat. Wielu fanów wie doskonale także o jego wielkiej pasji do sportu. Ale o historiach, które tutaj opowiemy, słyszeli tylko nieliczni. Kiedy o wszystkim decydowały sekundy, był zawsze tam, gdzie – zwykle w zupełnej ciszy – rozgrywał się dramat. W ten sposób Marcin Daniec uratował osiem tonących osób. Dzisiaj wraca do tamtych chwil w rozmowie z Interią.
Artykuł pochodzi z tej strony.