– Dwa razy mi się zdarzyło, że inni podchodzili i patrzyli w te moje statystyki, kolorki, excele. Pytali, co to jest i czy mógłbym im pokazać i objaśnić. Nie mogłem, bo to było tylko dla oczu Kima – Maciej Markowski z Eleven Sports opowiada nam o tym, jak pracował dla zawodnika Grand Prix Kima Nilssona. Był jego analitykiem. – Nie ma szkoły, która tego uczy. A w parku maszyn jest inaczej niż na trybunach. Wszystko dzieje się pięć razy szybciej – zauważa dziennikarz.
Artykuł pochodzi z tej strony.