Każdy z nas pewnie choć raz w życiu sam się przekonał, że jednym nieostrożnym słowem można napykać sobie wiele problemów. A co dopiero, jeśli w eter idzie całe zdanie, które wybrzmiewa bardzo kontrowersyjnie. Kibice Igi Świątek minionej nocy zostali rozdrażnieni pewną frazą, wypowiedzianą przez jednego z komentatorów, który relacjonował mecz Polki z Amerykanką Coco Gauff. Nikt nie miał obowiązku zrozumieć, że wypowiedź – jak później zaczął odpierać zarzuty Kevin Skinner – była sarkazmem. Ale po kolei…
Artykuł pochodzi z tej strony.