Jeśli ktoś łudził się, że słaby skok Kamila Stocha w piątkowych kwalifikacjach do sobotniego konkursu indywidualnego Pucharu Świata w Willingen był konsekwencją trafienia na złe warunki wietrzne, to wątpliwości w tej sprawie rozwiał sam zainteresowany. Przed kamerami Eurosportu przyznał, że to jego błąd zaważył na tym, że zajął 49. miejsce. – Ja zawiniłem, zabrakło dobrego balansu na rozbiegu, zwłaszcza przed progiem – powiedział.
Artykuł pochodzi z tej strony.