Dominik Kopeć już w zeszłym roku pokazał w Dessau, że rekord Polski Mariana Woronina wcale nie musi przetrwać pół wieku – sprinter Agrosu Zamość uzyskał 10.05 s, zaledwie o pięć setnych gorzej od słynnego rodaka. W hali jest jeszcze bliżej rekordowego czasu Woronina (6.51 s) – rok temu w Stambule zabrakło mu zaledwie dwóch setnych. A forma 29-latka już rośnie – w piątek w Erfurcie wygrał rywalizację na 60 metrów, uzyskał najlepszy czas w tym roku w kraju, jako pierwszy zszedł poniżej 6.60 s.
Artykuł pochodzi z tej strony.