Przed meczem Raków Częstochowa – FC Kopenhaga nazwisko Kamila Grabary było odmieniane przez media sportowe w Polsce przez wszystkie przypadki. Wiele wskazywało na to, że znajdujący się w znakomitej dyspozycji polski bramkarz może zostać istnym koszmarem "Medalików", lecz… niestety nie dostał ku temu okazji. Piłkarze trenera Dawida Szwargi tylko dwukrotnie celnie uderzali na jego bramkę. A sam 24-latek po meczu wprost wypunktował ofensywną niemoc mistrza Polski.
Artykuł pochodzi z tej strony.