Hubert Hurkacz wrócił do kraju po nieudanym występie w paryskim turnieju rangi ATP 1000. Impreza w stolicy Francji miała mu zapewnić udział w kończącym sezon ATP Finals. Tak się jednak nie stało, Polak trafił jedynie na listę rezerwową. Nastał zatem czas wyczekiwania i… relaksu. Wrocławianin nie zamierza jednak stronić od sportu. Właśnie pochwalił się wizytą na torze wyścigowym i nie kryje zachwytu szybką jazdą na przystosowanym do tego obiekcie.
Artykuł pochodzi z tej strony.