Iga Świątek po raz drugi z rzędu najlepszą tenisistką w sezonie? Tak, to możliwe, choć jeszcze tydzień temu wydawało się prawie nierealne. Tak wielką stratę punktową miała do Aryny Sabalenki. W półfinale w Meksyku Polka pokonała jednak wielką rywalkę 6:3, 6:2 – zagrała koncertowo, niemal bezbłędnie. Wynik zaś nie mówi wszystkiego, to był ciężki bój Igi. – Jeśli ktoś myśli, że przeciwko Arynie jest łatwo, nie widział chyba żadnego naszego meczu – skomentowała Świątek.
Artykuł pochodzi z tej strony.