Czasem słusznie narzekam na różne sprawy w żużlu. Na brak rozwoju Speedway Grand Prix i towarzyszący temu brak wizji, co dalej z IMŚ ze strony nowego (już nie tak nowego…) promotora, czyli Discovery. Na wygodnictwo zawodników, którzy nie raczyli odjechać zawodów w Krosnie w ramach trzeciego turnieju IMP, choć w Anglii czy Szwecji nieraz jeżdżą na gorszych torach. Na egoizm klubów Ekstraligi, który powoduje, że wciąż nie ma tego, co już powinno być od dwóch czy trzech sezonów – a mianowicie poszerzenia najwyższej klasy rozgrywkowej. I tak…
Artykuł pochodzi z tej strony.