Do końca życia będzie miał w ciele dwie blachy trzymające łokieć i 16 śrub. Robert Kościecha w trakcie swojej sportowej kariery mocno się nacierpiał, na żużlowym torze połamał wszystkie kości. Wypadek zdarzył mu się nawet po zakończeniu kariery. Kiedy już był trenerem, wjechał w niego adept. Skończyło się tylko – i aż – złamaniem nogi. Teraz stoi przed życiową szansą. W PGE Ekstralidze może dokonać cudu, prowadząc ZOOLeszcz GKM Grudziądz do fazy play-off.
Artykuł pochodzi z tej strony.