10 lat temu Peter Kildemand otrzymał ogromną szansę zaistnienia wśród najlepszych. Podpisał kontrakt w elicie, a konkretnie we Włókniarzu Częstochowa. W szybkim tempie stał się gwiazdą nie tylko polskiej ligi, ale także cyklu Grand Prix. Niestety niekończące się urazy zwyciężyły i zrujnowały jego karierę. Duńczyk teraz jest cieniem samego siebie.
Artykuł pochodzi z tej strony.