24 maja 1936. Antoni Łyko, wraz z kolegami z Wisły Kraków, wchodzi na płytę stadionu "Białej Gwiazdy". Wokół tłum ludzi, głośno, gwarno, nie słychać własnych myśli. Za chwilę ma rozpocząć się mecz z wielką Chelsea, której przyjazd uświetnił 30-lecie polskiego klubu. Wiślacy skazywani są powszechnie na pożarcie, ale sami nie tracą nadziei. I faktycznie – wygrywają 1:0, a jedyną bramkę zdobywa po rzucie karnym Antoni Łyko.
Artykuł pochodzi z tej strony.