Karol Świderski niestety musiał przed czasem opuścić murawę w starciu z Czechami. Polski napastnik, odpowiadający za wsparcie Roberta Lewandowskiego źle się poczuł, schodząc na przerwę i pojechał do szpitala, co potwierdził sam selekcjoner Michał Probierz. Po spotkaniu dziennikarz TVP Sport Mateusz Borek przekazał dobre informacje. Z tego, co powiedział, wynika, że był to jedynie fałszywy alarm.
Artykuł pochodzi z tej strony.