Lech Poznań miał mieć kadrę na grę na trzech frontach, udanie łączyć zmagania w Ekstraklasie z meczami w grupie Ligi Konferencji. Latem zawalił te drugie rozgrywki, ale szeroki skład pozostał, trener John van den Brom miał więc spore pole do wyboru. I nagle okazało się, że w wyjazdowym starciu z Cracovią nie ma na ławce żadnego doświadczonego gracza, którym mógłby wzmocnić ofensywę. Teraz zaś się okazuje, że w kolejnych meczach ubytki dotkną także defensywy.
Artykuł pochodzi z tej strony.