– Myślę, że tyle brązowych medali wystarczy, więcej z tego koloru nie potrzebuję (uśmiech). Nie twierdzę, że to jest zły medal, ale po prostu byłoby już za dużo tego samego. Przyjechałem tu po to, żeby w końcu wykonać zadanie, a tym zadaniem jest wygranie tego turnieju – powiedział w rozmowie z Interią Wilfredo Leon, jeden z największych asów w talii selekcjonera Nikoli Grbicia. A zatem to, czego niektórzy nie chcieli powiedzieć wprost, reprezentant Polski nazwał po imieniu.
Artykuł pochodzi z tej strony.