Organizacja turnieju WTA Finals w Cancun to jedno z największych kuriozów tego sezonu i bardzo możliwe, że to przechyli czarę goryczy ze strony zawodniczek, które mają już dość tego, jak są traktowane przez władze organizacji, a szczególnie przez Steve’a Simona. Szef WTA zresztą jak może unika odpowiedzialności za swoje działania i nie zamierza się tłumaczyć z popełnionych błędów. Nie chce też rozmawiać z mediami, jawnie lekceważąc swoje obowiązki, na co skarżą się dziennikarze w Cancun.
Artykuł pochodzi z tej strony.