Podczas pierwszej serii niedzielnego konkursu Pucharu Świata w Lillehammer doszło do absurdalnej sytuacji z udziałem Pawła Wąska. Polski skoczek poszedł do toalety, a jeden z wolontariuszy w tym czasie przez pomyłkę zabrał torbę z jego butami skokowymi i wysłał ją wyciągiem na dół. Wskutek tego zawodnik nie został dopuszczony do skoku, nawet poza kolejnością, i ostatecznie stracił szansę na zdobycz punktową. Kuriozalną sytuację dla "WP SportoweFakty" skomentował dyrektor PŚ Sandro Pertile.
Artykuł pochodzi z tej strony.