Wielkie nadzieje i oczekiwania, piękna i coraz bardziej efektowna oprawa, pełne trybuny, ale na boisku piłkarsko wciąż nie jest dokładnie to, o co nam chodzi – tak najkrócej opisałbym rywalizację Legii Warszawa z Lechem Poznań w ostatnich latach. W miniony weekend sytuacja była dokładnie taka, jak napisałem w pierwszym zdaniu. Smaczku temu meczowi dodawał jeszcze fakt, że obie drużyny w tym sezonie zaliczają się do wąskiego grona faworytów do mistrzostwa Polski.
Artykuł pochodzi z tej strony.