Grzegorz Zengota w tym sezonie konkuruje z Oskarem Fajferem o miano objawienia sezonu. Z kolei w przekroju całej kariery godnym przeciwnikiem Zengoty byłby Nicki Pedersen. Tym razem w kategorii największego żużlowego pechowca. Po jednej z kontuzji groziła mu amputacja nogi. Po innej z kolei miał najgorsze myśli. – Pierwsze, co przyszło mi na myśl to Lee Richardson i obrażenia wewnętrzne. Leżałem w karetce i walczyłem z myślami – wyznał Grzegorz Zengota w Magazynie PGE Ekstraligi na antenie Eleven Sports 1.
Artykuł pochodzi z tej strony.