Bartosz Zmarzlik w żużlowym środowisku uchodzi za finansowego krezusa. Nikt nie zarabia tak dużo jak on. W minionym już sezonie wyznaczył nowy pułap finansowy, do którego najpewniej przez długi czas nikt inny się nie zbliży. Szacuje się, że mistrz świata mógł zarobić nawet 10 milionów złotych. Sporo, ale jeśli porównać te kwoty na przykład do tenisa, to mamy jednak sporą przepaść.
Artykuł pochodzi z tej strony.