Mimo że Holandia przyjechała do Niemiec bez swojego najlepszego snajpera Kaya Smitsa, już w pierwszej części turnieju mogła sprawić olbrzymią sensację i pokonać broniącą złota Szwecją. Prowadziła w końcówce 28:27, miała dwie akcje, by odskoczyć na dwie bramki. A w ostatniej minucie straciła nawet punkt, bo to Szwedzi odzyskali prowadzenie, zaś Andreas Palicka popisał się dwoma kapitalnymi interwencjami. Szwedzi wygrali 29:28, to oni zabrali do drugiej fazy dwa punkty.
Artykuł pochodzi z tej strony.