Dwa lata temu trenerzy Apatora Toruń zdradzili, że rośnie im wielki talent. 15-letniego wówczas Mateusza Affelta nazywali diamentem. Kibice nie mogli się doczekać debiutu tej perełki. Rok temu, w pierwszym meczu objechał na dystansie mistrza świata juniorów Mateusza Cierniaka i stadion oszalał. W tamtym sezonie jeszcze zadebiutował jako rezerwowy w Grand Prix. W tym zaczęło się coś psuć. Niektórzy określają go mianem najgorszego zawodnika ligi i pokazują statystyki, gdzie przy nazwisku Affelt jest 28 zer. Nikt nie ma więcej.
Artykuł pochodzi z tej strony.