Sam Masters w swojej karierze wielokrotnie brał udział w poważnych upadkach. Żużlowiec w trakcie tegorocznych finałów drugiej ligi zapoznał się jednak z torem w na tyle niefortunny sposób, że ten pechowy dzień pozostanie w jego pamięci na długie lata. – Miałem w swojej karierze złamane kości i inne kontuzje, ale te oparzenia na pośladkach są zdecydowanie najgorsze – napisał w mediach społecznościowych i pokazał kibicom zdjęcie całkowicie zniszczonego kevlaru.
Artykuł pochodzi z tej strony.