Odkąd Greg Hancock zakończył sportową karierę, w jego ojczyźnie próżno szukać zawodnika mogącego choć w małym stopniu nawiązać do sukcesów czterokrotnego mistrza świata. W sobotę w cyklu Grand Prix zadebiutował ten najbardziej rokujący z nich, czyli Luke Becker. – Narodziła się gwiazda – napisał o nim Hancock, nawiązując zapewne do tego, że Becker pokonał na Motoarenie Bartosza Zmarzlika. Ogólnie występ miał jednak raczej kiepski.
Artykuł pochodzi z tej strony.