Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle przybliżyła się do awansu do ćwierćfinału Ligi Mistrzów po środowym zwycięstwie w pięciu setach nad Halkbankiem Ankara. Wygrana wyłoniła się z chaosu, jaki na parkiecie zapanował najpierw w czwartej partii po wybuchu złości Łukasza Kaczmarka, a następnie w piątej, gdy protokolanci pomylili się przy wpisywaniu wyników i potrzebna była kilkunastominutowa przerwa. – Cały mecz dziwnie się układał – przyznał w wywiadzie dla Polsatu Sport Marcin Janusz.
Artykuł pochodzi z tej strony.