Do niecodziennej sytuacji doszło w II rundzie Pucharu Hiszpanii. Na obiekcie czwartoligowego Yeclano Deportivo gościła ekipa z La Liga – Rayo Vallecano. Mimo różnicy klas aż do 89. minuty utrzymywał się bezbramkowy remis. Wtedy faworyzowani goście zdołali zadać pierwszy cios. W doliczonym czasie zdobyli drugą bramkę, ale arbiter… nakazał wznowienie gry z pola bramkowego. Przez dłuższą chwilę upierał się, że futbolówka zatrzymała się na bocznej siatce.
Artykuł pochodzi z tej strony.