Jedyny taki polski pięściarz w historii, który dwukrotnie sięgnął po złoty medal olimpijski na dwóch kolejnych igrzyskach. Za życia tak pragnął filmu na swój temat, że producentowi ze Stanów Zjednoczonych sprzedał licencję za – uwaga – jednego dolara. Jedenaście lat po śmierci legendarnego sportowca w końcu powstaje polska produkcja, której spiritus movens jest syn, Waldemar Kulej. Na tą okoliczność razem z potomkiem wspominamy nieodżałowanego mistrza, który poza ringiem musiał walczyć też ze swoimi demonami.
Artykuł pochodzi z tej strony.