To był kolejny fantastyczny wieczór z Ligą Mistrzów. Aż na pięciu stadionach oglądaliśmy istną kanonadę – padło tam co najmniej pięć goli w meczu. W sumie bramkarze kapitulowali 30 razy. O tym dniu jak najszybciej będzie chciał zapomnieć Przemysław Frankowski, bo to właśnie jego RC Lens doznał najdotkliwszego pogromu, przegrywając w Londynie 0-6. Piotr Zieliński zaznał goryczy porażki w Madrycie i skończył mecz z urazem. Za to Kamil Grabara zachował czyste konto w Monachium.
Artykuł pochodzi z tej strony.