Daniel Bewley zna już smak zwycięstwa w turnieju GP. Wciąż jednak czeka na to jego reprezentacyjny kolega, Robert Lambert. Panowie są prawie rówieśnikami (dzieli ich jeden rok), obaj są traktowani jako wielkie nadzieje brytyjskiego żużla i już teraz przynależą do ścisłej, światowej czołówki. Jutro GP w Cardiff. Gdyby Lambert tam wygrał, byłaby to dla niego wielka chwila.
Artykuł pochodzi z tej strony.