Próbował włożyć piłkę w matematyczne wzory, poukładać ją według korporacyjnych schematów i liczył, że w końcu odkryje coś, co z Cracovii stworzy potęgę na miarę Comarchu. Janusz Filipiak do historii polskiej piłki przechodzi jako ten, który sparzył się nią wiele razy, a mimo to pchał się dalej. Tym razem nie prowadziły go jednak tabelki i rozum, ale słabość do Cracovii, do której nie chciał się przyznać – pisze o zmarłym prezesie Comarchu i Cracovii Piotr Jawor, dziennikarz Interii.
Artykuł pochodzi z tej strony.