– Na kartach sędziów przegrałem 2:3, ale ogłosili werdykt nie w tę stronę, co trzeba. Boks to taka niewymierna dyscyplina… Przy czym taka sytuacja może mieć miejsce przy superwyrównanych walkach. Normalnie nie ma prawa, by kompetentny sędzia nie potrafił właściwie ocenić wydarzeń – mówi w rozmowie z Interią Kazimierz Szczerba, dwukrotny brązowy medalista olimpijski w boksie, wspominając wydarzenia z 1980 roku w Moskwie. Mówi też o swoim synu, Michale Szczerbie, który z kolei "wojuje" w polityce.
Artykuł pochodzi z tej strony.