Polskie skoki narciarskie są w sezonie 2023/24 pogrążone w kryzysie, choć kwalifikacje w Innsbrucku mogą się okazać światełkiem w tunelu. Czterech podopiecznych Thomasa Thurnbichlera znalazło się w drugiej dziesiątce. Mimo dobrych wyników końcowych wciąż "Biało-Czerwonych" trapią problemy z uzyskaniem wysokiej prędkości najazdowej. Pod tym względem we wtorek byli dopiero na jedenastym miejscu wśród wszystkich reprezentacji.
Artykuł pochodzi z tej strony.