Stefanos Tsitsipas był zdecydowanym faworytem meczu z Dominikiem Strickerem w drugiej rundzie wielkoszlemowego US Open, ale musiał przeżyć gorycz porażki. Mimo wszystko Grek potrafił zachować klasę. Po meczu zatrzymał się by rozdawać autografy, a to nie jest częsta praktyka w takich wypadkach. "Zobaczyłem dziecięce twarze i to poruszyło moje serce, ponieważ kiedyś byłem w ich sytuacji" – przyznał potem Tsitsipas.
Artykuł pochodzi z tej strony.