To był pogrom, ale tak fantastycznie dysponowanej Idze Świątek nie przeciwstawiłaby się w Cancun żadna rywalka na świecie. Jessica Pegula w wielkim finale sezonu ugrała w starciu z Polką zaledwie jednego gema – przegrała 1:6, 0:6. I to wystarczyło, by przejść do historii, bo w trwających od pół wieku meczach finałowych WTA Finals… takiego pogromu jeszcze nie było! Tego, co dokonała Polka, nie dokonały nawet Martina Navratilova czy Serena Williams.
Artykuł pochodzi z tej strony.