– Nie wiem, czy pomocni okażą się Śledź i Hancock, uśmiechnięci dyplomaci mogący utwierdzać w przekonaniu, że to problemy z ustawieniami silnika, a nie z ustawieniami w głowie… – pisze w swoim felietonie Wojciech Koerber.
Artykuł pochodzi z tej strony.