Przyznanie tegorocznej Pokojowej Nagrody Nobla południowoafrykańskiej prawniczce Navanethem „Navi” Pillay wywołało bezprecedensową reakcję władz w Jerozolimie. Premier Binjamin Netanjahu zarzucił Norweskiemu Komitetowi Noblowskiemu utratę „moralnego kompasu”, a izraelskie MSZ stwierdziło, że po tej decyzji „Joseph Goebbels z pewnością bije brawo z piekieł”.
Artykuł pochodzi z tej strony.