Maks Kaśnikowski coraz wyraźniej podąża śladami Huberta Hurkacza, który w jego wieku, jako 20-latek, świętował pierwsze sukcesy w challengerach i przebił się do TOP 300 rankingu ATP. Po wielkim sukcesie w Oeiras Kaśnikowski dostał się właśnie do głównej drabinki większego turnieju w belgijskim Ottignies-Louvain-la-Neuve, odwracając w decydującym secie losy meczu z Kazachem Michaiłem Kukuszkinem. Tenisista spod Pruszkowa dołączył tym samym do Kamila Majchrzaka, który w Belgii gra z "dziką kartą".
Artykuł pochodzi z tej strony.