Wiktor Przyjemski z powodu kontuzji nie mógł pomóc Abramczyk Polonii w półfinałach I ligi na torze, ale w parku maszyn robił wszystko, aby bydgoszczanie pokonali ROW. Tak się jednak nie stało. Po ostatnim wyścigu 18-latek wziął do ręki mikrofon i z płaczem przekazał kibicom to, czego wszyscy się spodziewali – pożegnał się z Polonią. Zrobił to z klasą, o to mu chodziło.
Artykuł pochodzi z tej strony.