To był ostatni i jednocześnie najlepszy mecz reprezentacji Polski w XX-leciu międzywojennym. Polska wygrała w Warszawie 4-2 z Węgrami, którzy byli naszymi nauczycielami i ówczesnymi wicemistrzami świata. Genialnie zagrał Ernest Wilimowski, który wbił aż trzy gole wicemistrzom świata, a czwarty padł z rzutu karnego po faulu na nim. Wyczyn tym większy, gdyż dzień wcześniej zasnął w Katowicach podczas libacji alkoholowej, nieprzytomnego "włożyli" go do pociągu do Warszawy jego koledzy. Zaraz zaczęła się II wojna światowa, a Ślązak "Ezi"…
Artykuł pochodzi z tej strony.